36Słowackie Tatry alternatywą dla Zakopanego. Dla większości z nas góry to przede wszystkim Tatry, Zakopane, Morskie Oko. No, może jeszcze Dolina Chochołowska, z pięknie zakwitającymi wiosną krokusami. Może ścieżka Pod Reglami, kolejka na Kasprowy czy Gubałówkę. Popularność tych miejsc sprawia, że na tatrzańskich szlakach nie brakuje turystów o każdej porze roku i przy każdej pogodzie. W takich warunkach trudno o prawdziwy kontakt z naturą, zadumę nad jej pięknem i majestatem. By jednak przeżyć w pełni kontakt z dziką górska naturą, by w ciszy i spokoju kontemplować piękno Tatr wystarczy przekroczyć polsko-słowacką granicę. Góry niby te same, przyroda podobna, a jakoś jest inaczej. Cicho, spokojnie, bez rozkrzyczanych, roześmianych tłumów. Szlaki ciekawie prowadzone , zadbane, wyraźne. Ceny umiarkowane, nawet te przeliczane w euro, kuchnia doskonała. Dla lubiących mniej aktywny wypoczynek wspaniałe kąpieliska termalne, jak to w Oravicy, gdzie w otoczeniu skalistych, często ośnieżonych szczytów zażywać możemy leczniczych termalnych kąpieli. Wisła -skocznia, Małysz i coś więcej. Wisła dla mieszkańców Katowic i sąsiednich miast, jest od lat jest ulubionym miejscem wypoczynku i wypadów weekendowych, zarówno zimą jak i latem. Łatwy, szybki, wygodny dojazd, malownicze widoki, pięknie poprowadzone i zadbane szlaki turystyczne o zróżnicowanym stopniu trudności, wspaniała zapora w Wiśle Czarne, dobrze utrzymane trasy narciarskie i wyciągi, niedawno oddana skocznia narciarską, wszystko to sprawia, iż Wisła nie może narzekać na brak turystów. Również miasto coraz bardziej przystosowuje się do potrzeb turystyki. Powstają liczne pensjonaty, kawiarnie. W parku miejskim, malowniczo położonym nad brzegami rzeki, organizowane są festyny i koncerty. Sporą atrakcją dla osób odwiedzających Wisłę stało się muzeum Adama Małysza, w którym można podziwiać trofea wielkiego skoczka. Dużą popularnością cieszy się wspaniała trasa spacerowa na Kubalonkę, z której podziwiać można słynny prezydencki Zameczek oraz sama przełęcz, oferująca zapierające dech w piersiach widoki na pasmo Beskidów. Zawoja – czyli u podnóża Królowej Beskidu. Niewiele osób słyszałoby o Zawoji, a jeszcze mnie by do niej zawitało, gdyby nie wznosząca się nad nią Babia Góra. Ta górska miejscowość, pozbawiona znaczących zabytków, infrastruktury, jakiejkolwiek oferty turystycznej, jest rocznie odwiedzana przez setki tysięcy turystów, którzy traktują Zawoję jako bazę noclegową przy podejściu na Babią Górę. Bo Babia Góra jest górą wyjątkową. Najwyższy szczyt Beskidów, stojący samotnie i górujący nad okolicą, słynie ze zmienności pogody i niedostępności. Sprawia to, że podejście na Babią Górę nie należy do łatwych a jej zdobycie jest nie lada sukcesem. Na śmiałków czeka jednak rekompensata w postaci zapierających dech w piersiach widoków na pasmo Tatr i masyw Beskidu. Na zboczach góry rozciąga się Babiogórski Park Narodowy, w którym odnajdziemy wiele unikatowych gatunków zwierząt i roślin. Wszystko to sprawia, iż corocznie Babia Góra odwiedzana jest przez rzesze turystów, a schronisko na Markowych Szczawinach i Przełęcz Krowiarki biją rekordy frekwencji.