50Internaliny są białkami powierzchniowymi umożliwiającymi internalizację bakterii na drodze fagocytozy. Internalina A (InlA), produkt genu chromosomowego inlA wchodzącego w skład operonu inlAB, jest 800-aminokwasowym białkiem powierzchniowym umożliwiającym infekcję komórek eukariotycznych linii Caco-2 i innych linii komórkowych. Z kolei internalina B (InlB), produkt genu inlB położonego poniżej inlA, jest 630-aminokwasowym białkiem o budowie typowej dla rodziny internalin. InlB rozpoznaje na komórkach ssaczych transbłonowy receptor czynnika wzrostu hepatocytów (HGF, hepatocyte growth factor) c-Met posiadający cytoplazmatyczną domenę o aktywności kinazy tyrozynowej. Znane są jeszcze dwa receptory dla InlB: glikoproteina Clq-R i heparyna lub proteoglikan siarczanu heparyny. Podczas gdy InlA poprzez receptor powierzchniowy E-kadherynę umożliwia wniknięcie L. monocytogenes jedynie do komórek nabłonka, InlB rozpoznając Clq-R wnika do różnych rodzajów komórek gospodarza, włączając: komórki nabłonka, hepatocyty i fibroblasty. Białko p60 (Iap lub CwhA – cell wall hydrolase A), kodowane przez chromosomalny gen iap o wielkości 1425 pz, było pierwszym opisanym czynnikiem związanym z inwazyjnością L. monocytogenes. W przeciwieństwie do większości listeryjnych czynników wirulencji, ekspresja białka p60 nie zależy od pozytywnego regulatora transkrypcji PrfA i regulowana jest posttranskrypcyjnie. W wyniku ekspresji genu iap powstaje 484-aminokwasowy peptyd o 27-aminokwasowej sekwencji sygnałowej. Dojrzałe białko ma strukturę domenową z dwoma silnie konserwatywnymi regionami obejmującymi: 100 aminokwasów na N-końcu i 120 aminokwasów na C-końcu. Białko p60 należy do białek metabolizmu podstawowego, gdyż jest niezbędne do prawidłowego przebiegu podziału komórkowego. Jego aktywność polega na hydrolizie wiązań w mureinie komórek potomnych w okolicy septy, co umożliwia rozdział tych komórek, zapobiegając tworzeniu kilkukomórkowych łańcuszków. Jest głównym białkiem zewnątrzkomórkowym L. monocytogenes, a nieznaczna jego ilość związana jest z powierzchnią komórki. Obecność białek o budowie i funkcji podobnej do p60 L. monocytogenes opisano u wszystkich przedstawicieli rodzaju Listeria.

51Najlepiej poznanym czynnikiem wirulencji jest listeriolizyna O – białko kodowane przez gen hly o względnej masie cząsteczkowej 58 kDa, reprezentujące grupę hemolizyn zależnych od cholesterolu (CDTX – cholesterol-dependend toxins). Toksyny te cechuje wysoki (40-70%) stopień podobieństwa na poziomie sekwencji aminokwasowej. Wykazują one także wiele wspólnych właściwości biochemicznych, a ich podstawową cechą jest aktywność cytolityczna wyłącznie wobec błon biologicznych zawierających cholesterol. Zdolność do wytwarzania tego typu białek posiadają głównie Gram-dodatnie bakterie z rodzaju: Streptococcus, Bacillus, Clostridium i Listeria. Listeriolizyna O jest kluczowym czynnikiem wirulencji L. monocytogenes, a jej brak całkowicie wyklucza patogenność. Jest niezbędna nie tylko w procesie lizy błony fagosomu, ale także podczas wnikania bakterii do wnętrza komórek eukariotycznych oraz ucieczki z wakuoli. Jednym z elementów chroniących błonę komórki żywiciela przed uszkodzeniem jest wysoka aktywność LLO w środowisku o pH kwaśnym (4,5-6,5), tak jak w fagosomie, natomiast niska w pH neutralnym, co odpowiada warunkom panującym w cytoplazmie. Fosfolipaza A (PlcA, PI-PLC) jest wysokozasadowym białkiem (o względnej masie 33 kDa, kodowanym przez gen plcA) wydzielanym pozakomórkowo i wykazującym aktywność fosfodiestrazy. Odznacza się wysoką specyficznością, rozpoznając jako substrat niemal wyłącznie fosfatydyloinozytol (PI). PI-PLC wykazuje znaczną homologię, pod względem sekwencji, do pozostałych fosfolipaz C specyficznych dla fosfatydyloinozytolu izolowanych z bakterii tj. Bacillus thuringiensis, B. cereus, czy Staphylococcus aureus oraz organizmów eukariotycznych jak na przykład Trypanosoma brucei. W wewnątrzkomórkowym cyklu życiowym L. monocytogenes fosfolipaza A współdziała z listeriolizyną O w lizie pierwotnego fagosomu oraz z fosfolipazą B w degradacji wtórnej wakuoli. Mutacja w genie plcA obniża jedynie wydajność ucieczki bakterii z wakuoli, co świadczy o braku zindywidualizowanej fenotypowo funkcji tego białka. Podsumowując, fosfolipaza A w procesie wirulencji L. monocytogenes nie posiada silnie zindywidualizowanej funkcji, a jedynie daje efekt zjadliwości współdziałając z pozostałymi czynnikami wirulencji.

17W dzisiejszych czasach piercing stał się pewnego rodzaju hobby. Coraz więcej ludzi decyduje się na zrobieniu kolczyka. Jednak nie wszyscy umieją odpowiednio o niego dbać. Oto kilka rad jakie powinien przestrzegać każda osoba posiadająca kolczyk. Najważniejsze jest to, by już w dniu przebicia udać się do apteki i zakupić opatrunki (gaziki) jałowe oraz sól fizjologiczną (jest ona nie droga, a bardzo duża). Oczywiście można także zamiast soli fizjologicznej kupić wodę utlenioną, jednak nie jest to wskazane, ponieważ woda utleniona wysusza skórę. Na wszelki wypadek można kupić TRYBIOTIC. Jest to maść na bazie antybiotyku. Wskazane jest stosowanie go w razie ostrych zapaleń miejsca przebitego. Nie należy stosować go tak po prostu, żeby przyspieszyć gojenie, ponieważ to nic nie da, a może poważnie zaszkodzić. Trybiotic jest to gęsta maść, nie należy jej stosować, ponieważ poprzez jej konsystencję kanał się zapycha i nie jest w stanie się wygoić. Ranę należy przemywać na początku kilka razy dziennie, później 2-3 razy. Oczywiście przezmianie kolczyka należy zachować higienę i przemywać przebicie oraz nowy kolczyk. Trzeba jednocześnie zaznaczyć, że ręce też powinny być umyte. Przestrzegając tej instrukcji z pewnością nikt nie będzie miał problemów z przebitymi miejscami. Czas wyboru kolczyka to kluczowa sprawa, gdy chcemy świetnie wyglądać. Ostatnimi czasy ukazało się wiele typów kolczyków nie tylko do uszu. Powszechnie znane kolczyki noszone w płatkach usznych to już przeżytek, dzisiejsza młodzież oczekuje od producentów czegoś nowego, czegoś nie powtarzalnego! Dlatego rynek piercingu coraz bardziej się rozrasta. W sklepach można zakupić różne kolczyki począwszy od zwykłych bananów kończąc na spiralach. Wspomniane wcześniej ‚banany’ doskonale nadają się do przebić w pępku czy też w brwi. Od razu po przebiciu najlepiej użyć dłuższych bananów, by ich zapięcia nie wbijały się ranę. Znane są także tak zwane ‚tunele’. Są to kolczyki wyglądem przypominające tunel bądź po prostu korek. Wkłada się je w dziurki, które operacyjnie zostały rozszerzone na wielkość wybranego tunela. Tunele wykonane są z różnych materiałów między innymi ze stali chirurgicznej, tytanu. Mogą one być zdobione różnymi cyrkoniami, bądź rysunkami. Bardzo modne są także kolczyki typu ‚revers’, można je zakładać w pępek czy też w brew. Od zwykłego kolczyka różnią się tym, że są one zakryte. Tzn. że miejsce od kulki górnej do kulki górnej jest zakryte jakimś innych wzorek, kolczyki te są także jak tunele zdobione cyrkoniami w różnych kolorach. Jak widać wybór kolczyków na rynku jest bardzo duży i na pewno każdy kolczyk przypadnie nam do gustu.

18Chcąc przebić sobie skórę, by zrobić miejsce na kolczyk, trzeba dokładnie wiedzieć, gdzie go chcemy mieć. Istnieje wiele możliwości. Zaczynając od najbardziej znanego kolczyka w płatku ucha, profesjonalnie przybicie takie nosi nazwę ‚Lobe’. Jednak nie jest to jedyny przykład przebicie ucha, można zafundować sobie tak zwane Anti-tragus czyli przebicie chrząstki nad dolnym płatkiem ucha, Helix jest to przebicie chrząstki. Jeśli znudziły nam się przekłucia w uszach można zrobić Vertical labret czyli pionowe przebicie dolnej wargi. Zwykły labret, czyli po porstu przebicie wargi bądź przebicie nosa (Bridże – jak sama nazwa wskazuje mostek w nosie, Nostril przebicie najczęściej spotykane czyli jednego płatka nosa). Osoby lubiące mocniejsze wrażenia mogą pokusić się o zrobienie przebicia Madonna czyli kolczyk z boku między górną wargą, a nosem. Bardziej ekstremalne są przebicia miejsc intymnych np. Dydoe, Triangle, Litoral hood (oczywiście należy pamiętać, by dbać szczególnie o te miejsca. Jak widać wiadomości o piercingu nigdy nie za wiele. Gdy nie mamy do kogo się zgłoście o pomoc przy wyborze kolczyka czy też miejsca (ponieważ nie każde miejsce można przebić) najlepiej zgłosić się to specjalistów jakimi są piercerzy w salonach tatuażu czy tez piercingu. Wielu potencjalnych klientów, którzy chcą założyć sobie kolczyk rozważa decyzję, gdzie go wykonać. Ich myśli krążą wokół salonu piercingu, a zwykłego salonu kosmetycznego. Niestety większość z nich nie kieruje się rozsądkiem i wybiera salony kosmetyczne, często ze względów materialnych, ponieważ wykonanie kolczyka w salonie piercingu jest kilka razy droższe niż w zwykłym salonie piękności. Jest to najbardziej nierozsądna rzecz jaką można zrobić. Ponieważ w salonach kosmetycznych zatrudniane są najczęściej kobiety/dziewczyny zupełnie nie przygotowane do wykonywania jakiegokolwiek piercingu! Oczywiście mogą mieć zrobione kursy, ale jednak to nie zmienia faktu, że kolczyki powinno się robić w profesjonalnym studiu, gdzie taka rzecz jest na porządku dziennym. Ponadto w salonach kosmetycznych nie ma sprzętu dostosowanego do takiego typu ofert. Najgorszym błędem jaki może popełnić kosmetyczka jest wykonanie kolczyka przez tak zwany ‚pistolet’. PISTOLETY NIE SŁUŻĄ DO WYKONYWANIA KOLCZYKÓW! Powód jest prosty. Do zrobienia ‚dziurki’ na kolczyk potrzebna jest precyzyjnie przebity kanał, pistolet tego nie zapewnia, ponieważ pędem kolczyka, który jest ‚załadowany’ w pistolet nasza skóra jest rozrywana. Więc jeśli ktoś przyszedł zrobić kolczyka do salony kosmetycznego i zbliża się do niego kosmetyczka, by wykonać przekłucie pistoletem należy jak najszybciej stamtąd uciekać! Ta sprawa jest podstawowym argumentem za tym, iż w salonach kosmetycznych nie powinno się zakładać kolczyków. W dzisiejszych czasach piercing stał się bardzo powszechną formą ozdabiania ciała. Jednak należy także wspomnieć, że przynosi on także zagrożenia dla naszego zdrowia i nie jest to powiązane z samym zabiegiem przebicia skóry. Gdy przebijamy język, należy wiedzieć, że, gdy zrobi nam to nieprofesjonalny piercer może dojść do zakażenia a co gorsza do przebicia różnych nerwów. Stać się tak także może przy przekłuwaniu np. miejsca między górną wargą, a nosem (tak zwany Madonna lub Monroe), gdy kolczyk zostanie źle założony i przebije nerw może dojść nawet do paraliżu części twarzy. Zagrożenie niesie ze sobą także przebicie języka. Jest to niebezpieczne szczególnie dla zębów, ponieważ kolczyk stwarza sztuczne środowisko i szkliwo zaczyna się psuć, ponadto kolczyk powoduje obsunięcie się dziąseł oraz ich zapalenia. W źle przekłutym miejscu może sączyć się krew oraz limfa, która jest oznaką stanu zapalnego, a to może być przyczyną tak zwanego ‚migrowania’ kolczyka. To znaczy, że skóra może wypierać kolczyk, po za tym skóra może zacząć się łuszczyć i po prostu odpaść. Po takim dość nie miłym ‚doświadczeniu’ może zostać brzydka blizna, która uniemożliwi przebicie tego miejsca ponownie. Jak widać piercing to nie tylko moda i fascynacja, to także zagrożenia z którymi trzeba się dokładnie zapoznać, zanim udamy się do salonu